Pierwsza tura wyborów prezydenckich za nami. Emocje opadły – ale czy opadły również nasze pytania?
Czy udział w wyborach to naprawdę obywatelski obowiązek? A może tylko teatr, w którym co kilka lat gramy tę samą sztukę, z tymi samymi aktorami na scenie?
Od lat wybieramy między PO a PiS. Dwie strony tej samej monety. Przystawki się zmieniają, ale kucharze wciąż ci sami – Tusk i Kaczyński. To oni rozdają karty. My tylko co jakiś czas zamieniamy talerze.
W życiu zwykłego człowieka dyscyplinarne zwolnienie to koniec drogi. W polityce? To tylko pauza. A potem – powrót na ciepłą posadę. Znowu za nasze pieniądze. Znowu bez odpowiedzialności.
Ile razy jeszcze damy się nabrać?
Może nadszedł czas, by przerwać to błędne koło. By oddać głos nie z przyzwyczajenia – ale z nadzieją na prawdziwą zmianę.